[x] book
 
*@
vanillasky.com
 
2004
styczeń
luty
2003
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień
    »until the end of the world || skomentuj

sure my soul can't by itself
livin' in a whole new song
and shoot me in myself
baby i'm killin' my soul
why are you treatin' me so bad
i wanna shoot you so bad
i wanna
yeah!

                       njósnavelin ((2007-03-05 17:04:21))

 
»kolejny powrót :) || skomentuj

Widać duchowo nie mogę się rozstać z tym miejscem. Pomimo tego, że trochę się pozmieniało od czasu kiedy pisałem tu regularnie, wciąż myślę, że fajnie byłoby tu czasami coś napisać. Przede wszystkim dla siebie, bo z perspektywy czasu, blog jest jednak wspaniałym miejscem na to, żeby uwiecznić, często błahe, ale z czasem nabierające wartości zdarzenia :)

W stylu starego rockstara: bez większych, i mniejszych zbędnych pierdół, spróbuję zacząć tu na nowo.

Z przyjemnością, zapraszam :)

                       njósnavelin ((2006-10-30 21:32:55))

 
»LapDance || skomentuj

Finissz.. Na te dwa tygodnie. Bo moja popierdolona szkoła jedzie po świętach na wycieczkę do Gniezna. Ja postanowiłem odpuścić sobie cztery dni bujania się po zamkach i kościołach. Cieszę się bardzo. Będę dalej demoralizował kuzyna GTA: Vice City, hehe.
Wczoraj był u mnie kumpel z klasy i graliśmy na XBOXie. Od euforii po ciężkie nerwice. Wykrzyczałem się i wyśmiałem. No i pokazałem mu fragmenty "Lśnienia", które ja ubóstwiam. Na feriach przeczytałem książkę, a potem pod rząd obejrzałem wersję Kubricka i Stephena Kinga, tą z 1997 roku. Oczywiście Kubrick prowadzi, a przede wszystkim Nicholson, chociaż w nowej wersji (która trwa blisko 4 godziny, bo był to mini serial dla TV) jest też parę dobrych momentów ale zbyt dużo momentów spierdolonych. Potem śniły mi się morderstwa, że wstawając w nocy, bałem się podejść do okna. ;)

Stanley Kubrick
The Shining
SCENA Z REDRUM
Jack: Wendy. I'm home.
Come out, come out, wherever you are.
Wendy: I can't get out. Run!
Run and hide! Run! Quick!
Jack: Little pigs, little pigs, let me come in.
Not by the hair on your chinny-chin-chin.
Za nic nie wpuścimy cię.
Then I'll huff...
Bo chuchnę
...and I'll puff...
i dmuchnę
...and I'll blow your house in!
i domek wasz zdmuchnę!
Wendy: (screaming)
Don't! Please!
Stop it!
Jack: Here's Johnny!!

Powiedzieć trzeba, że jestem fanatykiem tego filmu. Czy mi się coś śni czy inne chuje muje, to i tak powyższa scena to jedna z moich ulubionych scen spośród wszystkich filmów jakie widziałem. Osobiście książka nie jest najgorsza, ale myślałem że będzie lepsza. Niestety. Wolę siekierę od kija do krokieta. Wolę kiedy horror jest realistyczny, prawdziwy czy możliwy do granic przyzwoitości. Ahh! Oh! :)

                       njósnavelin ((2004-04-08 08:48:58))

 
»the world is not enough || skomentuj

O, kurwa jak pięknie! Nie poszedłem dziś do szkoły na lekcje francuskiego, matematyki i angielskiego. Uratowałem w ten sposób 270 minut swojego życia! Sadyści!
wdało się we znaki nadużywanie słów: "nienawidze", "zajebiste", "asz kurwa", "o ja pierdole/pitole", "okropne" albo "okropnie mi się podoba". czy dobrze czy źle, nie wiem w zależności od czego, jestem mniej lub więcej mówny.
Miłość nie istnieje. Są zauroczenia, potem namiętność, pożądanie i seks. Nawet nie ma czegoś takiego jak "ta jedyna". Fajnie jest mieć dużo koleżanek niż potem nie móc skończyć z jedną.

80s. Bujam się po mieszkaniu, i śpiewam (jaki cover!), Spandau Ballet "True" ("..ha-ha-ha..". Presidents of The Usa "Video Killed Star" - asz kurwa jakie to ładne. Osz jaki humor mam dobry jak słucham Lat Osiemdziesiątych. Jeszcze Thompson Twins "Hold Me Now", Frankie Goes To Hollywood "Relax", Smiths "How Soon Is Now?".

Tak. Potwierdzam, że:
- jestem pierdolnięty (i pojebany)
- mam autyzm
- schodzę na psy
- nie można się zakochać bardziej w sobie niż robię to ja

Pierdolę, nie przejmuję się.

                       njósnavelin ((2004-04-06 07:18:49))