»LapDance
||
skomentuj
Finissz.. Na te dwa tygodnie. Bo moja popierdolona szkoła jedzie po świętach na wycieczkę do Gniezna. Ja postanowiłem odpuścić sobie cztery dni bujania się po zamkach i kościołach. Cieszę się bardzo. Będę dalej demoralizował kuzyna GTA: Vice City, hehe.
Wczoraj był u mnie kumpel z klasy i graliśmy na XBOXie. Od euforii po ciężkie nerwice. Wykrzyczałem się i wyśmiałem. No i pokazałem mu fragmenty "Lśnienia", które ja ubóstwiam. Na feriach przeczytałem książkę, a potem pod rząd obejrzałem wersję Kubricka i Stephena Kinga, tą z 1997 roku. Oczywiście Kubrick prowadzi, a przede wszystkim Nicholson, chociaż w nowej wersji (która trwa blisko 4 godziny, bo był to mini serial dla TV) jest też parę dobrych momentów ale zbyt dużo momentów spierdolonych. Potem śniły mi się morderstwa, że wstawając w nocy, bałem się podejść do okna. ;)
Stanley Kubrick
The Shining
SCENA Z REDRUM
Jack: Wendy. I'm home.
Come out, come out, wherever you are.
Wendy: I can't get out. Run!
Run and hide! Run! Quick!
Jack: Little pigs, little pigs, let me come in.
Not by the hair on your chinny-chin-chin.
Za nic nie wpuścimy cię.
Then I'll huff...
Bo chuchnę
...and I'll puff...
i dmuchnę
...and I'll blow your house in!
i domek wasz zdmuchnę!
Wendy: (screaming)
Don't! Please!
Stop it!
Jack: Here's Johnny!!
Powiedzieć trzeba, że jestem fanatykiem tego filmu. Czy mi się coś śni czy inne chuje muje, to i tak powyższa scena to jedna z moich ulubionych scen spośród wszystkich filmów jakie widziałem. Osobiście książka nie jest najgorsza, ale myślałem że będzie lepsza. Niestety. Wolę siekierę od kija do krokieta. Wolę kiedy horror jest realistyczny, prawdziwy czy możliwy do granic przyzwoitości. Ahh! Oh! :)
njósnavelin
((2004-04-08 08:48:58))
|